I znów mamy Boże Narodzenie. Kolejne bez śniegu, który skrzypi pod butami w drodze na pasterkę, bez dorodnego świerka lub świętokrzyskim zwyczajem jodły. W Cairns nie czuje się atmosfery Świąt. Jest, bo jest, ale dlaeko jej do naszej słowieńskiej duszy.




Święta widać przede wszystim w handlu. W Wigiliję, która w Australii jest dniem jak codzień sklepy otwarte są do północy. W niektórych dużych miastach od 23.12 rano do 24.12 do połnocy non stop. Nawet w nocy. Innym wyznacznikiem świąt są dekoracje ogrodowe. Te na fotce powyżej można oglądać w dzień.

Te fotki zostały zaczerpnięte ze strony lokalnego brukowca „The Cairns Post”. Jak co roku w mieście urządzany jest konkurs na najlepszą świąteczną iluninację. I jak co roku możemy oglądać zarówno gustowne i estetyczne kompozycje, na któryc aż miło zawiesić oko, jak również (a może przede wszystkim) mnóstwo kiczu i szmiry bez kszty dobrego smaku.








To nasza miejska choinka w Cairns. Całkiem ładnie komponuje się na tle palm. Na szczególną uwagę zasługują dość osobliwe ozdoby bożonarodzeniowego drzewka. Rzekłbym dość mocno uwzględniają lokalną specyfikę.  Dla mało spostrzegawczych dodatkowe powiększenie.

A co u nas? My poszaleliśmy na te święta z jedzeniem. Od 2 dni stoimy przy garach i gotujemy. Tegoroczne świąteczne menu u Szpulki i haroma składa się z:  3 makowców, bułek z serem, chałki, ruskich pierogów oraz z kapustą i grzybami (76 sztuk), pasztetu z królika, kompotu z suszu, flaków, sałatki warzywnej, bigosu i zupy grzybowej. Dla niezorientowanych przypomnę, że jesteśmy przedstawicielem grupy, na którą w slangowo mawiają „dinks” (double income no kids). Ale to takie święta, gdzie trzeba duuuuuużo jeść. W tym roku spędzimy je na częściowo nad Oceanem. Zawsze marzyłem o świętach czy sylwestrze w kąpielówkach na plaży. Dlatego spakujemy naszą wyżerkę do kosza piknikowego i zasiądziemy pod palma na skraju „naszej plaży” w oczekiwaniu pierwszej gwiazdki. Tylko opłatka nam brak. Drugą część Wigilii spędzimy goszcząc w domach Polaków w Cairns. I to nie jednym. Tak się bowiem złożyło, że Wigilia w tym roku wypada w środę, czyli dniu polskiej audycji na antenie radia Cairns FM 89.1. Punktualnie o godzinie 20.00, kiedy z pewnością kilka rodzin zasiądzie do wigilijnej wieczerzy bedę usiłował odtworzyć polski bozonarodzeniowy nastrój na falach eteru. Prawie 14000 km od domu. A dla wszystkich czytających WESOŁYCH ŚWIĄT, MOKREGO KARPIA !!!!